
Dziedzictwo
Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty
Studentka komunikacji Lisa Bergvall uwielbia wszystko, co kreatywne i czerpie inspirację z natury. To ostatnie przejęła od swoich rodziców, Karin i Görana. Poniżej dzieli się historią ich miłości, miłości do przyrody i kurtek Expedition Down Jackets.
To opowieść o moich rodzicach. Mojej mamie, Karin, i moim tacie, Göranie. Uznałem, że najlepszym sposobem na opisanie ich jest opowiedzenie o rzeczach, które kochają.
Oboje uwielbiają spędzać czas na łonie natury, wędrować i jeździć na nartach. Przekazali tę miłość mojej siostrze i mnie, ponieważ zamiast relaksujących słonecznych wczasów, jako dzieci zabierali nas do odległych górskich chat bez elektryczności i bieżącej wody. Kiedyś błagałyśmy o wyjazd do kurortów na plaży (kiedyś tak naprawdę zrobiłyśmy), ale w końcu nauczyłyśmy się kochać to tak samo jak oni.
Uwielbiają też fika. Jeśli nie znasz jeszcze znaczenia fika, jest to przerwa, którą robimy w Szwecji, zwykle obejmująca filiżankę kawy i ciasto (często bułeczkę cynamonową). Jeśli zapytasz moich rodziców, najlepszym sposobem na doświadczenie fika jest spędzenie jej na zewnątrz, twarzą do słońca, zamykając oczy i mamrocząc ciche "mmmm".
Co najważniejsze, kochają się nawzajem, a wszystko zaczęło się w Västerbotten na północy Szwecji. Tam dorastali, poznali się, a później urodziła się moja młodsza siostra i ja. Jeśli nie byłeś na północy, powiem ci, że jest tam bardzo zimno. Moja mama opowiadała mi historie o zimach swojego dzieciństwa, o mroźnych dniach, kiedy temperatury spadały poniżej minus 35 stopni Celsjusza.
W mroźne zimowe dni ciepła kurtka jest niezbędna. Około 30 lat temu moi rodzice szukali jednej z takich ciepłych kurtek. Mój tata powiedział mi,
“Podczas studiów mieszkałem w Jokkmokk w najbardziej wysuniętej na północ części Szwecji. Był grudzień, było bardzo zimno i od dłuższego czasu myślałem o zakupie kurtki puchowej Fjällräven. Poszedłem więc do lokalnego sklepu sportowego i znalazłem kurtkę puchową Expedition na wyprzedaży! Jest na mnie trochę za duża, co okazało się dobre, ponieważ dzięki temu jest jeszcze cieplejsza”.
W podobnym czasie w Umeå, innym mieście na północy Szwecji, mama znalazła taką samą żółtą kurtkę. Było to dla niej pewnym zaskoczeniem, ponieważ żółte kurtki były wówczas rzadkością:
“Potrzebowałam ciepłej kurtki i bardzo spodobały mi się kurtki puchowe Fjällräven Expedition. Widziałam je tylko w kolorze czerwonym i niebieskim, ale kiedy weszłam do sklepu, nagle przede mną pojawiła się żółta kurtka. Od razu wiedziałam, że to ta”.
Nie wiedzieli, że wkrótce po ich zakupie spotkają się. Było to na przyjęciu urodzinowym i jestem prawie pewna, że była to miłość od pierwszego wejrzenia, jeśli wierzysz w tego typu rzeczy. Tak czy inaczej, ich wspólna miłość do spędzania czasu na łonie natury natychmiast ich do siebie zbliżyła. W rzeczywistości ich pierwszą podróżą był kemping w Alpach Lyngeńskich w Norwegii. Muzyka była głośna, powietrze świeże, a na tylnym siedzeniu samochodu każda z ich toreb była wypchana dokładnie takimi samymi żółtymi kurtkami puchowymi.
“Göran powiedział mi, żebym wzięła ze sobą najcieplejszą kurtkę, więc wzięłam mój żółty puchowy model. Po całym dniu wędrówki rozbiliśmy namiot, by spędzić w nim noc. Pamiętam, że gdy przygotowywaliśmy kolację na kuchence kempingowej, zrobiło się zimno, więc postanowiliśmy wyciągnąć nasze kurtki puchowe. Wtedy zauważyliśmy, że oboje mamy na sobie dokładnie takie same żółte kurtki puchowe Fjällräven Expedition” – wspomina z uśmiechem mama.
Od tamtej podróży 30 lat temu kurtki towarzyszyły moim rodzicom wszędzie, od wycieczek do odległych górskich chat po codzienne zimowe dojazdy do pracy. Ostatnio zapakowali swój skuter śnieżny pełen pysznego jedzenia, wina i rzecz jasna kurtek puchowych Expedition. Spędzili tydzień w chatce na uboczu, bez dostępu do usług telefonicznych i elektryczności. Wodę czerpali z pobliskiego strumienia, a ryby z jeziora i rozpalali ogniska, by się ogrzać. Kiedy wrócili do domu, zadzwoniłem do mojego taty i zapytałem o wyprawę, a on powiedział, że była to jedna z najlepszych w jego życiu. Do dziś kurtki umożliwiają moim rodzicom robienie tego, co kochają najbardziej: wspólne spędzanie czasu w outdoorze.
Chociaż, jak wyjaśnia mój tata, kurtki przywołują nie tylko dobre wspomnienia:
“Nasze kurtki przypominają, że zima staje się coraz cieplejsza. Nie używamy ich tak często jak kiedyś”.
Ta historia miłosna wpływa również na to, jak traktują swoje kurtki. Zapytani o to, co lubią najbardziej oprócz ciepła, oboje odpowiedzieli, że trwałość. Jak mówi mój tata,
“Moja kurtka jest z nami od tak dawna i mamy tyle wspólnych wspomnień. Jest jak stary dobry przyjaciel, któremu zawsze mogę zaufać, że mnie ochroni”.
Zaledwie kilka lat po zakupie swojej kurtki, moja mama przypaliła rękaw podczas wyjmowania ciasta z jagodami z piekarnika. Dostała kawałek nowego materiału od Fjällräven i sama go naprawiła. Moi rodzice inspirują mnie na wiele sposobów, ale jednym z najważniejszych jest to, że inwestują w jakość, a jeśli coś się zepsuje, naprawiają to.
Dziś, kiedy odwiedzam rodziców na północy podczas najzimniejszych dni w roku, zawsze pożyczam żółtą puchówkę mojej mamy. Tu i ówdzie ma kilka plam, a naprawa po incydencie z ciastem jagodowym jest nieco widoczna. Mimo to jest tak jaskrawożółta jak zawsze i czuję się w niej jak w śpiworze. Zapewnia mi ciepło, tak jak mojej mamie przez ostatnie 30 lat. Kiedy ją noszę, przypominam sobie wszystkie dni, które spędziłyśmy razem, spacerując, jeżdżąc na nartach, jedząc w terenie lub po prostu przebywając na łonie natury. Kiedy widzę jej kurtkę Expedition Down Jacket, widzę historie i wspomnienia. Widzę przyjaciółkę, o którą chcę dbać.
Podsumowując, te kurtki to nie tylko kurtki. Są symbolem wspólnych wspomnień i długotrwałej miłości.