
Natura
Ten artykuł przeczytasz w 5 minuty
Od Everestu po dno oceanu – śmieci są globalnym problemem środowiskowym. I jest to problem namacalny i rzucający się w oczy. Niedopałki papierosów zaczynają tworzyć małe stosy na ulicach i chodnikach naszych miast, puszki po piwie pod wpływem wiatru przetaczają z miejsca na miejsce, pojemniki po jedzeniu typu fast-food wyglądają jak wspaniałe domy dla myszy, nornic i ptaków, dopóki nie zamienią się w więzienia podobne do Fort-Knox, a plastik – od butelek z wodą do maleńkich kawałków mikroplastiku – wypełnia nasze oceany i odbiera życiodajną przestrzeń życiową zwierzętom tam żyjącym.
Ponieważ śmieci są tak widoczne, jesteśmy świadomi problemu. A ponieważ jest on tak namacalny, jesteśmy w stanie coś z nim zrobić. Jednak nasze nawyki związane z konsumpcją niweczą nasze najlepsze starania mające na celu zmniejszenie ilości śmieci. Od pojawienia się jedzenia na wynos po plastikowe butelki z wodą i torby, nie wspominając już o rezygnacji z małych sklepów warzywnych, rybnych i mięsnych na rzecz wielkich supermarketów – nasza miłość do jednorazowych opakowań nabrała wyjątkowych rozmiarów. Np. w Wielkiej Brytanii zużywa się 2,5 miliarda jednorazowych filiżanek kawy rocznie podczas gdy amerykańscy konsumenci wyrzucają 2,5 miliona plastikowych butelek co godzinę! To wszystko musi się skończyć. A jeśli twoja butelka z wodą nie trafi finalnie na śmierdzące, parujące wysypisko, to natura musi rozwiązać ten problem.
W dużych miastach ludzie widzą, że inni po nich sprzątają. Śmieci są tam w zasadzie problemem kogoś innego. Widzimy, że ludzie z miasta przenoszą to zachowanie na łono natury – i nie biorą odpowiedzialności za własne działania. Zamiast tego oczekują, że ktoś inny posprząta po nich.
Anna Grundén pracuje dla Håll Sverige Rent (Keep Sweden Tidy). Zadaniem tej fundacji jest wpływanie na zachowanie i postawę ludzi wobec śmieci, a w dalszej perspektywie zwiększenie świadomości wpływu śmieci na środowisko, a tym samym zmniejszenie ich ilości. Jednak mimo że Håll Sverige Rent od czasu powstania w latach 60. XX wieku poczyniło znaczne postępy, wciąż ma przed sobą długą drogę. Choć Szwecja cieszy się opinią kraju czystego i pięknego, z dziką, dostępną dla wszystkich przyrodą, Anna widziała tam śmieci nawet w najodleglejszych zakątkach kraju, a najczęściej spotyka się z odpadkami plastikowymi.
W Stanach Zjednoczonych w latach 1969–2009 ilość plastikowych śmieci wzrosła o 165%. Produkujemy ok.dwudziestokrotnie więcej tego rodzaju odpadkówniż w latach 60. Większość z nich to tworzywa sztuczne jednorazowego użytku, które zazwyczaj trafiają do oceanów.
Śmieci mogą podróżować naprawdę daleko. 80% tych znajdujących się w oceanie pochodzi z lądu. Butelkę można wyrzucić na ziemię w mieście, ale może ona trafić np. do rzeki, skąd w końcu dotrze do oceanu.
Anna Grundén
„Plastik to duży problem, ponieważ nie znika, po prostu staje się coraz mniejszy. W oceanach ulega rozdrobnieniu i jako mikroplastik jest częścią naszego ekosystemu, skąd wcześniej czy później do nas wróci. Widzimy, że wiele ptaków morskich, małży i ryb ma w żołądku plastik. Nie znamy jednak jeszcze wpływu mikroplastiku na środowisko, nie zostało to wciąż zbadane. Ale wiemy, że mikroplastik może przyciągać do siebie inne chemikalia, przez co staje się bardziej trujący”.
To tak "duża sprawa", że ONZ podejmuje obecnie bardziej skoordynowane działania. Organizacja była gospodarzem The Ocean Conference – Konferencji wysokiego szczebla ONZ mająca na celu wsparcie wdrażania 14. celu zrównoważonego rozwoju: ochrony i zrównoważonego wykorzystania oceanów, mórz i zasobów morskich na rzecz zrównoważonego rozwoju".
Jak podaje strona internetowa ONZ, „konferencja ma być punktem zwrotnym, dzięki któremu pogarszania stanu naszych oceanów zostanie zatrzymane, by chronić ludzi, planetę oraz ogólny dobrobyt”.
To właśnie robią rządy. Ale co my możemy zrobić?
Najprościej jest nie zostawiać śmieci. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za nasze własne działania i możemy wrzucić śmieci do kosza lub nie. Możemy zabrać ze sobą nasze plastikowe i papierowe opakowania po podróży na kemping lub nie. Zmiany zależą od nas.
Możemy mieć również wpływ na powstawanie śmieci, robiąc świadomie zakupy. Tam, gdzie to możliwe, możemy unikać opakowań jednorazowych: do ulubionej kawiarni zabierajmy własny kubek wielokrotnego użytku, używajmy ponownie butelek z wodą, kupujmy owoce i warzywa luzem, a nie pakowane, unikajmy plastikowych pudełek na wynos i zabieramy własne torby do supermarketu.
Ale nie chodzi tu tylko o indywidualne działania. Jesteśmy w tym razem. Więc kiedy widzimy śmieci – nawet jeśli nie są nasze – możemy podjąć wysiłek, aby je posprzątać.
Håll Sverige Rent współpracuje z lokalnymi gminami w Szwecji w zakresie organizacji imprez sprzątających i dystrybucji worków wielokrotnego użytku do zbierania śmieci. W jednej z ostatnich kampanii wzięło udział prawie 800 000 osób ze wszystkich regionów Szwecji, które razem zebrały ogromną ilość śmieci zarówno z terenów zielonych, jak i samych miast.
Håll Sverige Rent lobbuje również na rzecz zmian w szwedzkim rządzie. "Pracujemy także na gruncie polityki i staramy się przekonać polityków, by nadać problemowi śmieci większego znaczenia. I w końcu coś się zaczyna dziać – co jest wspaniałe. Ale w dużej mierze jest to zasługa doniesień medialnych o mikroplastiku i nowej dyrektywy UE, która stanowi, że rządy muszą ograniczyć liczbę plastikowych toreb w sklepach. Z jednej strony coś się ruszyło w tym temacie, ale z drugiej problem jest naprawdę, naprawdę duży".
Plastik ostatnio został mocno zdemonizowany. Według szacunków ONZ, jeśli w obecnym status quo nic się nie zmieni, do 2050 roku w oceanie będzie więcej plastiku niż ryb. Łatwo jest zrzucić winę za ten stan rzeczy na plastik i powiedzieć, że powinniśmy się go pozbyć. Ale jeśli nie zmienimy naszego podejścia, plastik zastąpi po prostu inna materiał, która ostatecznie również znajdzie się w ocenach.
Plastik ma bardzo szerokie zastosowania i na pewno pod wieloma względami jest świetny. Utrzymuje świeżość jedzenia i jest naprawdę łatwy do przeniesienia. Problem stanowi jednak wyrzucenie go na ulicy lub w lesie. Rozwiązanie tego problemu jest więc skomplikowane” – mówi Anna. „Nie sądzę, że powinniśmy całkowicie zakazać plastiku. To nie produkt jest zły, lecz nasze zachowania. Jeśli plastik zostanie ponownie użyty i poddany recyklingowi, nie będzie stanowić aż takiego problemu. Jednak obecnie tylko 45% plastiku produkowanego w Szwecji jest poddawane recyklingowi, a znaczna część reszty trafia tam, gdzie nie powinny”.
Fundacja Håll Sverige Rent prowadzi kolejne kampanie, które, miejmy nadzieję, zaangażują jeszcze więcej Szwedów niż dotychczas.
Please Leave Nothing But Footprints to szwedzka kampania, której celem jest zachęcenie ludzi do sprzątania śmieci w naturze. "Dajemy ludziom wiedzę i narzędzia – w tym przypadku torbę na śmieci wielokrotnego użytku – aby ułatwić im podjęcie działań. W przeciwieństwie do zmian klimatycznych, które są również znaczące, śmieci są bardzo konkretnym problemem środowiskowym, ponieważ można je zobaczyć i podjąć konkretne działania. Można coś z tym zrobić. I to jest główny cel tej kampanii – aby uświadomić ludziom, że kiedy są w naturze, nie powinni zostawiać po sobie żadnego śladu. Każdy z nas jest odpowiedzialny za śmieci".