
Fjällräven Polar
Ten artykuł przeczytasz w 6 minuty
300-kilometrowa podróż psimi zaprzęgami przez arktyczne pustkowie pokazała ekspertce w dziedzinie zdrowia i gwieździe Instagrama Lindzie Meixner, jak najtrudniejsze chwile w życiu mogą prowadzić do poznania największych mądrości.
W bio Lindy Meixner na Instagramie znajdziecie hasło „Outdoors & Happiness”. Na jej stronie posty pokazują uroczą blondynkę w przepięknych alpejskich lokalizacjach. Latem wypoczywa na łąkach pełnych dzikich kwiatów, zimą eksploruje stoki narciarskie. Jest też post z 12 kwietnia 2022 roku. Widać tylko jej oczy. Resztę kadru wypełniają gogle, futrzany kaptur arktycznej kurtki, kilka pasm jej powiewających na wietrze blond włosów.
To zabawne, że kryzysy często stają się punktami zwrotnymi. I jak bardzo pustka zaczyna być postrzegana jako jasność.
Nie uśmiecha się i patrzy prosto w obiektyw. Pod zdjęciem czytamy: „Wróciłam z najintensywniejszej przygody w moim życiu… przygody, którą trudno opisać słowami i prawdopodobnie tylko ci, którzy ją przeżyli, mogą ją zrozumieć… wyczerpana, zmęczona, szczęśliwa i niezwykle zadowolona”.
Kiedy pytam o jej doświadczenie z Fjällräven Polar, śmieje się długo i intensywnie, śmiechem pełnym podtekstów. „To było doświadczenie całkowicie zmieniające życie. O mój Boże. To była moja pierwsza wyprawa w środowisku polarnym. Ludzie, którzy tam byli, wiedzą, co się wydarzyło i mogą podzielić się tym w bardzo głęboki sposób. Moi koledzy z drużyny, nadal jesteśmy połączeni. Nazywamy się drużyną A”. Czyta z wiadomości, którą napisała z hotelowego łóżka po pokonaniu 300 kilometrów po śniegu i lodzie psim zaprzęgiem.
„Witajcie, rodzino i przyjaciele – wiele, wiele mroźnych godzin na psim zaprzęgu i pięć dni spania na świeżym powietrzu na śniegu i w namiocie. Mam spuchnięte ręce, plecy bardzo bolą. Czuję każdy mięsień mojego ciała. Jestem bardzo, bardzo zmęczona. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale gdybym wiedziała, powiedziałabym: „Nie jestem w stanie tego zrobić. To niemożliwe”. Ale oto jestem, moje psy zaprzęgowe biegły ze mną przez głęboki śnieg od 6 rano do 22 wieczorem. Niekończąca się dzicz, zamarznięte jeziora dookoła. My, psy i nic więcej. Nauczyłam się, że jesteśmy zdolni przeżyć znacznie więcej, niż myślimy. Praca na zewnątrz ze zwierzętami oraz własnoręczne przygotowanie ciepłego jedzenia czy miejsca do spania jest niesamowicie satysfakcjonująca. Wystarczy absolutne minimum, aby być szczęśliwym w życiu. I w końcu nie miałam wyboru, musiałam być całkowicie tu i teraz, każdego dnia. Nie mogło być lepiej”.
Linda spędziła całe życie w ekstremalnych zimowych warunkach: zaczęła jeździć na nartach w wieku dwóch lat w Gargellen, małym górskim miasteczku, w którym dorastała, a następnie w wolnym czasie była instruktorem narciarstwa. Doświadczała zimowych warunków na całym świecie, ale uważa doświadczenie z Fjällräven Polar za najbardziej wymagające. „Wkładasz zamarznięte buty i zmrożone spodnie. Jesteś w szoku. Zamarzniętego śpiwora nie da się wysuszyć. To jest kolejny poziom. Spanie na zewnątrz w mrozie przez wiele dni jest zupełnie innym doświadczeniem”.
Przez pięć dni nie patrzyłam w lustro. Kompletnie mnie to nie obchodziło. Wystarczy twoje zaufanie do bardzo podstawowej funkcji bycia człowiekiem.
„Spędzasz wiele godzina na saniach i czasami pojawiają się dziwne obrazy w głowie. Czy po prostu się teraz rozpadnę? Co by się wydarzyło, gdybym po prostu puściła sanie? Zmuszasz się – masz te małe załamania psychiczne”.
To zabawne, że kryzysy często stają się punktami zwrotnymi. I jak bardzo pustka zaczyna być postrzegana jako jasność. „Jedziesz godzinami donikąd. Czasami widzisz zwierzę, może ptaka. Wokół ciebie nic nie ma. Uwielbiam uczucie bycia otoczonym przez naturę, psy i ludzi, z którymi podróżuję. Czujesz, jak mały jesteś na tej Ziemi. To doświadczenie nauczyło mnie, że możesz żyć i być szczęśliwym mając dużo, dużo mniej”.
Podczas Fjällräven Polar Linda powiedziała swojej koleżance z namiotu, że czuje zobowiązana do życia w bardziej minimalistyczny sposób, do ograniczenia sposobu ubierania się, do zredukowania rzeczy w domu. Postanowiła spędzić trochę czasu mieszkając w namiocie na dachu swojego samochodu. „Po prostu nie potrzebujesz tam żadnych rzeczy. To jest coś, co naprawdę kocham”.
Wystarczy absolutne minimum, aby być szczęśliwym w życiu.
Pragnienie Lindy, aby uprościć swoje życie, zaczęło kiełkować jeszcze przed Fjällräven Polar, ale uspakajający krajobraz i egzystencjalny klimat ekspedycji sprawiły, że plany te stały się jeszcze bardziej wyraźne. Proste przyjemności dają głęboką satysfakcję. „To są takie małe rzeczy. Ludzie, którymi byłam otoczona, więź z psimi towarzyszami wyprawy. George opowiadający śmieszny żart psom. Ciepła woda. Kawa rano. Przytulanie psów”.
A potem jej uznanie dla prostoty rozszerzyło się na nią samą. „Jako kobieta często słyszę zdanie: „Jesteś wystarczająco dobra”. Ale podczas Fjällräven Polar nie musisz być uważany za wystarczająco dobrego. Możesz po prostu być. To tylko bycie, wiesz? Nie patrzyłam w lustro przez pięć dni. Kompletnie mnie to nie obchodziło, ponieważ byłam tylko ja, mój zespół i to, jak współpracowaliśmy. Wystarczy twoje zaufanie do bardzo podstawowej funkcji bycia człowiekiem”.
Linda dużo myśli o tym, jak to jest być człowiekiem we współczesnym świecie. Dwa lata temu założyła Offline Institute, który poświęcony jest cyfrowej równowadze opartej na nauce. Pierwszy duży projekt łączy się z rozpoczęciem przez Lindę jesienią studiów doktoranckich z filozofii. Przygotowała badanie na temat tego, jak ograniczenie korzystania z technologii wpływa na nasze zdrowie. „To będzie pierwsze badanie, w którym wykorzystamy naukę, aby przyjrzeć się temu, co może nam pomóc przy uzależnieniu od naszych inteligentnych urządzeń”.
Można by pomyśleć, że to ironia losu, że ktoś, kto odniósł tak duży sukces w mediach społecznościowych, założył coś, co nazywa się Offline Institute. To był kolejny moment, w którym trudne chwile doprowadziły Lindę dokładnie tam, gdzie musiała być.
Linda rozpoczęła terapię i jednocześnie kończąc studia magisterskie, spędzała czas z dala od swojego telefonu. „Miałam czas, żeby znów na siebie spojrzeć. Kim jestem? Jakie są moje marzenia i cele? Zrozumiałam, że to nie tylko mój problem. Świat ma problem z uzależnieniem. Dlatego założyłam Offline Institute”. Opis jej konta na Instagramie „Outdoor & Happiness” staje się coraz bardziej odpowiedni. Nowa misja Lindy sprawiła, że stała się jeszcze silniejszą zwolenniczką zachęcania innych do spędzania czasu w outdoorze. „Natura to wielka rzecz. Myślę, że w naszym społeczeństwie wszystko toczy się coraz szybciej. Ale natura, przebywanie na świeżym powietrzu, jest jedną z największych rzeczy, które mogą obniżyć poziom stresu”.
Przyroda i góry stały się moją sceną. Zawsze miałam wrażenie, że muszę tam tworzyć treści.
Obecnie Linda utrzymuje równowagę pomiędzy swoją pracą a czasem spędzonym w naturze. „Kiedy jestem w górach, tworzę zdjęcia i Instastories, ale publikuje je dopiero po powrocie do domu. Podczas Fjällräven Polar było zupełnie inaczej. Praktycznie wcale nie rozmawiałam przez telefon. Naprawdę starałam się to wszystko wchłonąć”.
Projekt badawczy Lindy potrwa miesiąc, ale nie zakończy to jej poszukiwania równowagi między ludźmi i technologią. To jest właśnie kobieta ze zdjęcia: w parce, z milczącymi oczami, trzymająca się sań dłużej, niż myślała, że jest w stanie; ta, której nie przeszkadzają niekomfortowe warunki i ta, która zawsze stara się zgłębić sytuacje i podzielić się swoimi wnioskami.
Autorstwa Jasmine Pahl
Jasmine Pahl jest pisarką, która uwielbia odkrywać dzikie miejsca w Kolumbii Brytyjskiej, Kanadzie i Appalachach jako backpackerka i zbieraczka grzybów.
Dołącz do przygody życia.
Czym jest Fjällräven Polar?
Nazywamy to Fjällräven Polar, ale co to właściwie jest? Dowiesz się tutaj.
Dlaczego robimy trudne rzeczy?
Ian Finch stał się sławny dzięki wielomiesięcznym przygodom w skrajnie trudnych warunkach. Przeczytaj historię Fjällräven Polar o tym, że najtrudniejsze chwile mogą być naszymi największymi skarbami.





